Społeczeństwo Amerykańskie
SYLWESTER WRZESZCZ mówi o systemie pożyczek, funkcjonującym w społeczeństwie amerykańskim i porównuje "zachodnią" mentalność do człowieka dorastającego w byłym bloku wschodnim. W Polsce wychowani zostaliśmy w systemie, gdzie wstydem było pożyczać. To była ujma na honorze. Pożyczkobiorca był wręcz napiętnowany. W odróżnieniu od człowieka żyjącego w kapitaliźmie, gdzie wstydem jest nie pożyczać. Taka osoba uważana jest tam za zwolennika stagnacji, a więc przeciwnika rozwoju. Pieniądze dla najmniejszychPan Sylwester kocha góry. Każdy więc urlop spędza na południu, gdzie w otoczeniu przyrody, błądząc starymi ścieżkami Beskidu Śląsko - Żywieckie, wraca wspomnieniami do lat, gdy za młodu był jeszcze disc-jockey'em na miejscowych dyskotekach. Wówczas jeszcze nie zdawałem sobie sprawy z tak przyziemnych problemów, jak własna firma, kłopoty z kredytami etc.Życie jest zbyt krótkie, żeby oszczędzać - to dewiza przyświecająca społeczeństwom zachodnim. Prawdę te pojął, kiedy otworzył swoją pierwszą firmę, zajmującą się montowaniem domofonów, a później usługami i handlem alarmami. Wówczas to pojawiły się pierwsze kłopoty z kredytami, których nikt nie chciał użyczyć małej firmie. Na pierwszych targach budowlanych w Szczecinie, organizowanych jeszcze na dzisiejszym placu targowym na Niebuszewie, jego firma była jedną z trzech pierwszych, które pokazały płyty kartonowo-gipsowe. Wydawałoby się więc, że już do końca życia pozostanie biznesmenem, który szybko rozwija swoją firmę, a jednocześnie nie ma funduszy na bardziej dynamiczny jej rozwój. Zawsze był też problem z pracownikami - wspomina - Gdy tylko zaczynał się sezon budowlany, większość fachowców uciekała na saxy do Niemiec. Stawiałem na wizerunek firmy, która oferuje usługi na takim poziomie, by jeden klient polecał nas drugiemu. Przy tak "prosperującym" rynku pracy i takiej podaży fachowców, było to niemożliwe.Poszukując funduszy, zawsze trafiał na oferty, gdzie rozmowy na temat kredytu rozpoczynały się dopiero od kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wówczas to zaproponowano mu objęcie przedstawicielstwa w Szczecinie FUNDUSZU MIKRO, będącego jednym z programów Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości. Wyraził zgodę, jako że idee programu były mu bliskie ze względu na osobiste doświadczenia. FM zakładał udzielanie pożyczek tym najmniejszym, którzy nigdy nie byli brani pod uwagę przez banki czy korporacje finansowe, obsługujące jedynie rynkowych rekinów.- Ludzie z małych firm, jak również ci, którzy dopiero je zakładają, zawsze obawiają się "kajania" przed instytucją finansową i "wybłagiwania" pożyczek. U nas, w Funduszu Mikro, jest zupełnie inaczej. Każdy z naszych pracowników prowadził kiedyś firmę i ma teraz pojęcie, i czuje, jak to wygląda z tej drugiej strony. Nie wymagamy więc pełnych teczek dokumentów, nie wymagamy zaświadczeń z urzędów skarbowych etc. Zabezpieczeniem pożyczki jest tylko poręczenie. A wszystko zgodnie z założeniami Funduszu, tj. stymulowania rozwoju małej mikroprzedsiębiorczości, na którą nie zważają uwagi duże instytucje finansowe.Gdy ma nieliczne wolne chwile, spędza je na własnym kawałku ziemi poza Szczecinem, gdzie ognisko i grill pozwalają mu zregenerować siły. Nie marzy, jak wielu ludzi, o dalekich podróżach, aczkolwiek chciałby poznać Paryż, Rzym i Londyn. Nie od strony typowo turystycznych tras, ale dużo ciekawszego "zaplecza", o których nie wsponina żaden przewodnik.mdr |